13.02.2016

MASŁO SHEA I WITAMINA E

Little things: balsam do ciała i żel pod prysznic z witaminą E i masłem shea

MASŁO SHEA I WITAMINA E

Póki co za oknem jeszcze szaro i wiosny nie widać. Chciałabym już wstawić post ze zdjęciami ze spaceru i wakacji. Cóż mogę powiedzieć - taki mamy klimat ;-) Ostatnio moja kosmetyczka znacznie się powiększyła. Sama nie jestem kosmetyczną hedonistką i zakupoholiczką, dostaje dużo nowości w prezencie. Z kosmetyków kupuję tylko to co potrzebne. Nie lubię eksperymentować i spędzać godzin przy półkach sklepowych. Ostatnio zakupy przyprawiają mnie o migrenę i częściej kupuję w sklepach internetowych. Kosmetyki ze zdjęcia to moje ulubione. Balsam i żel mają cudny zapach ! Zawierają witaminę E oraz masło shea. Gdybym miała podzielić się z Wami moimi nowościami kosmetycznymi i nowymi ubraniami to muszę przyznać było by tego sporo ! Postanowiłam w końcu odświeżyć szafę. Przysięgam nie mam dużo ubrań i nie jest to moja fanaberia, że szafa pęka w szwach a ja rano tylko histeryzuję. Po prostu człowiek z pewnych rzeczy wyrasta i pewne okoliczności wymagają odpowiedniego stroju. Obiecałam sobie w tym roku nosić na co dzień spódnice i sukienki. 

Na dzisiaj to tyle, bądźcie cierpliwe niedługo wiosna, więc się pokażę ;-) Tymczasem, jeśli ktoś jest tutaj pierwszy raz to zachęcam do przejrzenia mojego bloga wstecz ;-) Sporo zdjęć z wakacji i casualowych outfitów. 

MAM BLOGA


Cześć ! Na początku chciałabym powiedzieć, że chyba zaczynam bloga na nowo, a przynajmniej odświeżyłam go, przejrzałam i zdecydowałam prowadzić go dalej. Jeśli obserwowaliście go, to mam nadzieję, że pozostaniecie ze mną. Pomimo moich długich przerw i zastojów w postach, wszelkich kaprysów zachęcam. Będzie mi miło, dzielić się z Wami moimi zdjęciami z wakacji, wyjazdów, zawartości szafy, ulubionych kosmetyków. W końcu to kobiety lubią najbardziej ;-)

Zapewne wiele osób już zapomniało o moim blogu, zaczynałam w roku 2011 bawiąc się modą i mając współpracę z Deezee.pl. Był to czas kiedy kończyłam studia, więc czasu na bloga gdy się uczyłam było sporo, ale potem było go coraz mniej. Zaczęłam poszukiwania pracy nie związanej z blogiem i modą, a potem w moim życiu było coraz więcej zmian i odcięłam się od blogosfery. Jednak gdy tylko wyjechałam gdzieś i przywiozłam z wyjazdu zdjęcia, zaraz miałam ochotę zrobić posta. W tamtym roku w moim prywatnym życiu bardzo wiele się zmieniło i tym byłam pochłonięta.

Całuje :-*